Pamiętnik

tra lala zjarana to napisalam cos strasznego hehe || sobota, 23 września 2006 || 21:34:14 ==>komentarze [51]

Odpowiedz nie byla doskonala, niezadowolila Zabiniego.
Chłopak wzruszył lekko ramionami i odwrócił się znowu w kierunku własnego talerza.
Hermiona zas spojrzala na niego i ze swiecacymi oczami szepnela bardziej do siebie niz do chłopaka.
-dlaczego nie jestes taki troskliwy jak draco...
Dopiero po chwili zlapala sie reka za usta i lekko pokrecila glowa.
-Dobrze uslyszalem?! odpowiedzial na nieszczesliwe pytanie i wstal.
Brazowooka spojrzala na niego przestraszona i lekko rozdziawila w probie powiedzenia czegos swoje malinowe usta.
Oczekiwala jakich przykrych slow... slow ktore jeszcze bardziej mogly sprawic by zaczela go nienawidzic.
W tamtej chwili nie padly zadne slowa. Ani te dobre ani zle. Chlopak nagle wzial ja na rece i wyszedl z sali zmierzajac w nieznane jej miejsce.
-Co robisz...- spotala zmarnowanym glosem.
-Nie wiesz jak bardzo cie kocham... powiedzial rozzalonym glosem i ustal przy jakims pieknym ogromnym obrazem.
-Vincento !! Krzyknal i po chwili zmierzali ku zlotym drzwiom. Wypowiedzial kolejne haslo. Otworzyl sie przed nimi bogato zdobiony pokoj. Na ktorym na srodku stalo wielkie zlote loze.
Podszedl do niego i delikatnie ją na nim polozyl.
Nie mowila nic, czekala az chlopak cokolwiek zrobi.
on zas lekko uchylil okno, wyjal cos z szuflady i usiadl kolo niej.
-Zabini, ja, na prawde nie chcialam tego powiedziec.
Usiszyl ja dotykiem palca na jej ustach.
-Kocham cie, nie wiem co bez ciebie zrobie... jak ode mnie odejdziesz... mowil patrzac na nia zakochanym wzrokiem zranionego czlowieka.
-Nie zostawie cie... nie mow tak, szepnela a w jej oku zablysla mala lezka, kropla ktora byla zapowiedzia jakiejs waznej decyzji.
-Jest jeden sposob bym mogl ci uwierzyc kochanie... usmiechnal sie otwierajac pudelko z aksamitu. W srodku Hermiona ujżała przepiękny pierścionek.
-Ja... ja... zaczela sie jakac.
-Poprostu powiedz ze zostaniesz za rok lub dwa moja zona i ze mnie kochasz... powiedzial calujac ja lekko w usta.
Zaczal ja coraz lapczywiej i glepiej piescic. Ta nic nie odpowiedziala, ze zdziwienia i zdenerwowania zadanym pytaniem nie umiala nic powiedziec.
Jej oddech byl coraz glebszy. Zaczal ja lekko dotykac w intymne miejsca. Ta dopiero po chwili zorientowala sie do czego to wszystko prowadzi.
Zamknela oczy i czekala na to co mialo sie za chwile stac.
Chlopak zas byl pewien ze jest taka spieta z powodu ze to jest jej pierwszy raz. Nie mial pretensji, nastepnym razem byl pewien ze bedzie juz lepiej.
Po chwili zaczal lekko ssac jej sutki i calowac piersi.
Hermiona lezala nadal nie pewna swoich uczuc. Byla juz naga... Chlopak nadal ubrany... Raz kozie smierc, pomyslala lekko odchylajac jego glowa do tylu. podniosla sie i pocalowala go gleboko.
Przesunela sie i zaczela rozpinac mu koszule. Po chwili rozpiela mu pasek i polozyla sie spowrotem.
Chlopak paroma ruchami zdjal z siebie reszta ubran i zaczal calowac dziewczyne w brzuch.
Po chwili wrocil do ust lekko dotykajac ja swoim rozpalonym torsem. Czula jego twarda meskosc. Przeszedl ja dziwny dreszcz podniecenia.
Pieszczoty trwaly jeszcze przez jakis lecz w koncu nie mogli wytrzymac. Wszedl w nia jednym ostrym ruchem i zaczal sie powoli poruszac.
Oplotla jego biodra nogami sprawiajac ze zblizenie bylo glebsze.
Zaczela cicho jeczec. Calowal ja nachylajac sie na podpartych o poduszke rekach.
Nie zwalniali tepa. kochali sie dlugo. Az w koncu jakis nieproszony gosc bez pukania wszedl do pokoju.
-Oh Zabini, sory stary... zasmial sie draco i wyszedl z pomieszczenia.
Hermiona uslyszawszy JEGO glos momentalnie zesztywniala. odepchnela lekko zabiniego i okryla sie koldra.
-Hermiono!! Szepnal zdziwiony chlopak.
-On tu byl! widzial nas!! warknela dziwnym zalosnym glosikiem.
-No przeciez dracon nie jest dzieckiem, rozumie ze kobieta i mezczyzna ktorzy sie kochaja chca blizszego zblirzenia... powiedzial glaszczac ja po policzku.
Dziewczyna lekko sie usmiechnela i przytyulila sie do Klauda.
Po chwili po raz kolejny kochali sie i w koncu przysneli.
Kiedy dziewczyna otworzyla oczy. w pokoju palilo sie swiatlo.
Podniosla sie i lekko zadrzala. Na fotelu kawalek dalej siedzial Draco i wpatrywal sie w nia.
Po kilku sekundach zrozumiala ze ma odkryte piersi. Zlapala za koldre i ukryla sie pod nia.
-Masz mala jasna myszke w krztalcie serduszka na pachwinie prawda? Zapytal usmiechajac sie dziwnie.
Granger wytrzeszczyla na niego oczy i kiwnela kekko glowa.
-Skad wiesz o tym?!?! Zapytala zdziwiona.
-Tyle razy sie kochalismy a ja mam o tym nie pamietac?! Zasmial sie wstajac.
-jak to!!!!??? Wykrzyknela spanikowanym glosem.
-Powiem ci tyle, ze kiedy przekazalas mi wspomnienia to przekazalas mi je w ogromnej ilosci.
Lekko sie zaczerwienila i nie odpowiedziala nic.
-Jakos nie mialem ochoty wogole sie w to bawic.. mialem nadzieje ze to jakies moje idiotyckie urojenia, ale nie, jak na ciebie spojrzalem kiedy dzisiaj widzialem ciebie z klaudem... to zobaczylem w umysle twoje miny podczas naszych zblizen.
Hermiona cofnela sie do tylu ze zdziwienia.
Odwrocila sie w poszukiwaniu ciala swojego chlopaka ale nikogo nie zastala tam.
-Ciekawy jestem jak to jest naprawde... bo nie wierze do konca w te wspomnienia, nie moge ich poczuc... a szkoda... zaczal mowic podchodzac do niej powoli.
-Klaud wyszedl po sniadanie dla ciebie. Bedzie dopiero za pol godziny... powiedzial siadajac kolo niej i usmiechajac sie.
Zadrzala i zcisnela rece na koldrze.
Walczyly z nia dwa ogromne uczucia... wiernosc i milosc.
W koncu poddala sie. Zaczal ja calowac. odkrywac kawalek po kawalku jej cialo.
Czula sie wspaniale. nie wierzyla ze to wszystko jest realne.

Nie chcę cię dotknąć
Boję się
Boję się twego bólu
Chcę ci zostawić twą samotność
A swą obecność zmienić w czułość
Jesteśmy inni
Każde z nas
Ma swoje tajemnice ciemne
Kolczasty
Dziki
Suchy chwast
Nadzieje nadaremne
Spotkali się
Któryś tam raz
Śpiąca królewna ze ślepym królem
Chcę dać ci to
Co mogę dać
Czule
Czulej
Najczulej



wasawds || czwartek, 21 września 2006 || 22:05:06 ==>komentarze [8]

Siedziała wpatrzona w talerz i nie mogła nic przełknąć.
Po jej głowie cały czas plątały się głupie myśli. Miała teraz doskonałą świadomość że od miłość do Dracona nigdy nie zdoła się uwolnić. Bolało ją tą i za razem przerażało.
W sumie śmiała się z siebie. Próbowała oszukiwać swoje własne ja. Ale widocznie taka wiadomość oblała ją kubłem zimnej wody. Teraz wiedziała, że on-nigdy nie zniknie z jej marzeń.
-Hermiono... usłyszała jakiś głos. Odwróciła się ze siebie i nikogo nie ujżała.
-Hermiono! powtórzyło się wołanie. potrząsneła lekko głową i dopiero do niej dotarło, że to Zabini coś do niej chce powiedzieć.
-Tak...? co mówiłeś?
-Jeszcze nic nie powiedziałem słonko... Ale jak już ożyłaś to pytam dlaczego nic nie jesz?
-A... nie mam ochoty, nie jestem poprostu głodna




Nie chcę cię dotknąć
Boję się
Boję się twego bólu
Chcę ci zostawić twą samotność
A swą obecność zmienić w czułość
Jesteśmy inni
Każde z nas
Ma swoje tajemnice ciemne
Kolczasty
Dziki
Suchy chwast
Nadzieje nadaremne
Spotkali się
Któryś tam raz
Śpiąca królewna ze ślepym królem
Chcę dać ci to
Co mogę dać
Czule
Czulej
Najczulej



Szablon

zrobiła Yzoja. zdjęcie zrobiła l00py. więcej w mieście kreowania snów.